Posty

Tik-tak, tik-tak ... "Czy to długo, czy krótko? Izabeli Zięby

Obraz
Ręka w górę, kto od swojego dziecka choć raz usłyszał: "Mamo, długo jeszcze?" Moja córka potrafi zadać to pytanie kilka razy w ciągu dwugodzinnej podróży. Pierwszy raz zwykle po okołu dziesięciu minutach jazdy samochodem. Syn już z tego na szczęście wyrósł, ale i jemu zdarza się niecierpliwić. Dzieci w dość specyficzny sposób postrzegają i rozumieją czas. Dla nich kilka minut, w zależności od sytuacji, potrafi trwać w nieskończoność albo mijać zbyt szybko. Udręką będzie czekanie w kolejce do lekarza, a czymś zupełnie innym konieczność przerwania dobrej zabawy i powrót do domu na obiad. Ale to nie dotyczy tylko i wyłącznie dzieci, bo sama co jakiś czas łapię się na tym, że pięć minut pięciu minutom nie jest równe. I właśnie o tym jest książka "Czy to długo, czy krótko?" Izabeli Zięby z ilustracjami Urszuli Palusińskiej. Autorka w bardzo obrazowy sposób opisuje czas i to, jak rozumiemy jego upływ. Dzieciom, które potrafią korzystać z zegara znacznie łatwiej wytłumac…

"Vera" Anne Swärd

Obraz
Robiłam wszystko, żeby przeżyć. Nie zastanawiając się nad tym, że potem będę musiała z tym żyć.

Powieści obyczajowych z fabułą osadzoną w czasach II wojny światowej jest na rynku wydawniczym mnóstwo. Na dodatek wciąż pojawiają się nowe. Większość z nich to kiczowate produkty książkopodobne, melodramaty, które często niewiele mają wspólnego z ówczesną rzeczywistością, a bywa, że fałszują historię. Na ich tle "Vera" Anne Swärd wypada bardzo dobrze i przede wszystkim wiarygodnie. Powieść szwedzkiej pisarki to w przeważającej części monolog Sandrine, młodej kobiety, którą poznajemy w dniu jej ślubu z Ivanem. Wraca ona myślami do przeszłości, do dzieciństwa spędzonego we Francji, potem podróży do Polski, gdzie z matką i siostrami próbowały rozpocząć nowe życie. Kobieta nie ma kontaktu z siostrami, matka zginęła od kuli nazistowskiego żołnierza, który później wziął w niewolę nastoletnią Sandrine. Tytuł powieści to jednocześnie imię dziecka, bowiem Vera jest owocem związku Sandrine…
Obraz
Takiego czytelniczego rozleniwienia, jakie dopadło mnie w ostatnim czasie, nie odnotowałam chyba nigdy. Żadna z lektur nie okazała się na tyle satysfakcjonująca, żeby czytać w upalną noc. Kilka rozpoczętych książek wylądowało na półce z myślą, że pewnie trafią w inne ręce. Jedną z powieści czytam zdecydowanie za długo, bo łapię się na tym, że zaczynam tracić zainteresowanie, choć początek był obiecujący. Jeśli i tę książkę porzucę, to chyba czas na urlop. W takich sytuacjach najlepsze jest nicnierobienie, chwila oddechu, cisza. Prędzej, czy później zatęsknię za literaturą, za dobrą książką, piękną opowieścią, innym światem. 
Ale nie jest ze mną aż tak źle, bo coś tam jednak czytam, chociażby ostatni numer "Urody Życia" w którym znajdziecie sporo tekstów dotyczących literatury, zwłaszcza znakomity wywiad z chorwacką pisarką, Vedraną Rudan. Na uwagę zasługuje również rozmowa z poetą i tłumaczem Jarosławem Mikołajewskim o książkach, ich wpływie na nasze życie i radości, jaką d…

Na rowerze do Paryża, czyli "Pasztety, do boju!" Clémentine Beauvais

Obraz
Pytaliście o "Pasztety, do boju!, ciekawi byliście mojego zdania na temat książki, która we Francji okazała się hitem, zebrała mnóstwo pozytywnych recenzji i wiele nagród. Widywałam okładkę na blogach, ale nie przeczytałam ani jednej recenzji na temat powieści. Owszem, słyszałam, że jest znakomita i warto po nią sięgnąć, chociażby po to, by poprawić sobie humor. Nawiasem mówiąc, tę historię przeniesiono na deski teatru, szykowana jest również jej ekranizacja. Jestem po lekturze, więc zapraszam na kilka słów wrażeń.
Kim są tytułowe pasztety? Nastolatkami, które - delikatnie rzecz ujmując - nie grzeszą urodą, są otyłe, nieśmiałe i na pewno nie spędzają całego dnia na śledzeniu obowiązujących trendów w modzie, czy nowinek kosmetycznych. Mireille, Astrid i Hakima są adresatkami niewybrednych żartów i zwyciężczyniami poniżającego konkursu. Obecność na podium oznacza jedno - bycie pasztetem, czyli kimś, kto budzi powszechną odrazę, nie ma przyjaciół, a jedyne, co ma do zaoferowania i …

Wakacje!

Obraz

Ptaki i miasta, miasta i ptaki, niechaj przeglądają i czytają dzieciaki!

Obraz
Pragnę Szanownych Czytelników uspokoić, wszystko ze mną w porządku, tropikalny upał mi nie zaszkodził i nie zamierzam bawić się w poezję. To tak tytułem wstępu, gdybyście się zastanawiali, dlaczego rymuję o miastach i ptakach. Nie mogłam się powstrzymać, zwłaszcza że nasze czytanie i przeglądanie dwóch nowości książkowych "Naszej Księgarni" tak właśnie wyglądało. Kilka minut z jedną książka, kilka z drugą i tak w kółko. Na koniec to już naprawdę oczopląsu dostałam, ale tak jest zawsze wtedy, kiedy moje dzieci są czymś absolutnie zachwycone.



"Czaple, kury i głuptaki, czyli o bogactwie ptasiego świata" oraz "Atlas miast Polski" to książki, obok których naprawdę trudno przejść obojętnie. Mali miłośnicy przyrody, zwłaszcza przyszli ornitolodzy mogą zafundować sobie lekturę książki Asi Gwis i poznać różnorodność świata ptaków.  Małe, duże, ogromne, skaczące, biegające, latające, mieniące się wszystkimi kolorami tęczy i te na pozór najzwyklejsze ptaki mieszczą…

Powieść na miarę Nobla? "Asymetria" Lisy Halliday

Obraz
Nie ukrywam, że pewnie nie sięgnęłabym po debiutancką powieść Lisy Halliday, gdyby nie entuzjastyczna recenzja tej książki w jednym z literackich czasopism. W ogóle nie po drodze mi z książkami, których okładki krzyczą, że to wiekopomne dzieło i mus przeczytać itp. itd. W ogóle współczesna literatura amerykańska nie budzi we mnie pozytywnych emocji, bo nader często wśród tych wszystkich bestsellerów pojawiają się książki po prostu przeciętne. Ale autorka recenzji we wspomnianym czasopiśmie mówi o Noblu dla Lisy Halliday i chyba to ostatecznie przekonało mnie, by tę książkę przeczytać.
Jestem po lekturze i chociaż nie we wszystkich kwestiach zgadzam się z opinią recenzentki, to jednak przyznać muszę, że to bardzo dobra powieść, ale pomysł o nagrodzeniu Lisy Halliday Noblem wydaje mi się absurdalny. Moja opinia nie wynika tylko i wyłącznie z faktu, że to debiut i że być może na takie honory po prostu za wcześnie. Uważam, że na tak szczególną nagrodę zasługują dzieła wybitne, pod każdym…